Czasami mi się zdaje, że żyję od świąt do świąt. Dziwnym trafem przypadają mi wtedy
zadania, które mogłyby przynosić ujmę prawdziwemu mężczyźnie. Zmuszony już byłem
przyzwyczaić się do niewdzięcznej roli Świętego Mikołaja, świątecznego króliczka,
pluszowego misia do przytulania. Te wszystkie zadania ku ogólnej pociesze domowników, o
dziwo! narzucone zostały przez moją żonę, która śmie ...